okadzanie domu

Nasz dom to sanktuarium, nasza święta przestrzeń. To miejsce, gdzie możemy się zrelaksować i być sobą, chroniąc się przed problemami i energiami wielkiego świata. To miejsce gdzie spędzamy czas z najbliższymi, w otoczeniu zwierząt i roślin o które się troszczymy, odnawiając w ten sposób nasze zasoby witalne. Od czasów prapogańskich dla pobłogosławienia domostw, wzmocnienia energii harmonii i miłości, a nawet zapewniania dobrobytu, używano aromatycznych ziół i żywic do rytualnego okadzania.

Palenie kadzidła z domieszką innych wonności od zawsze miało zastosowanie we wszystkich kultach religijnych, i to na każdej szerokości geograficznej. I choć dzisiaj nadal używa się palonych ziół w mistycznych ceremoniach, o tyle nasze domostwa traktowane są już sprofanowaną wersja tychże rytuałów, czyli odświeżaczami powietrza wprost z telewizyjnej reklamy. Szczerze nie polecam sztucznych zapachów, gdyż ich używanie mija się z jakimkolwiek celem! To tylko mieszanina często ropopochodnych związków chemicznych, mających schlebiać gustom i oszukiwać nasz zmysł powonienia, udając miły zapach. To mikstura chemiczna którą z kolei potem wdychamy do naszych płuc, więc o zdrowotnych wartościach już nawet można zapomnieć. Jeżeli chcemy odświeżyć powietrze, zneutralizować zapachy i szkodliwe drobnoustroje, oraz oczyścić zastoje energetyczne w naszym otoczeniu, warto zainteresować się sztuką prawdziwej aromaterapii, oraz własnościami konkretnych ziół. W tym poście chciałabym przybliżyć stary zwyczaj kadzenia, na przykładzie prawdziwego kadzidła własnie. I nie będzie to rzecz o podrzędnych kadzidełkach, które znamy doskonale z india shopów – tych także należy się wystrzegać.

Szlachetne żywice

herbasacra kadzidloMianem kadzidła w Polsce określa się zbiorczo wszystkie mieszanki ziołowo-żywiczne, służące do okadzania pomieszczeń. Jednak prawdziwe kadzidło to tak naprawdę żywica z konkretnego rodzaju drzewa zwanego kadzidłowcem (Boswellia). Inna mniej powszechna nazwa tej żywicy to olibanum, lub z angielskiego frankincense. Niewielu doświadczyło aromatu prawdziwego kadzidła, lub wie o jego bogatej i starej jak świat historii. Kadzidło stanowi jeden z najbardziej sugestywnych zapachów w długiej tradycji stosowania związków aromatycznych. Jego świeży, owocowy, cytrynowo-sosnowy bukiet z delikatnymi słodkim podtekstem, relaksuje i pogłębia oddech, i był używany od czasów starożytnych do przebudzenia wyższej świadomości podczas medytacji czy modlitwy.To dlatego balsamiczne olibanum od tysiącleci jest używane w misteriach, rytuałach oczyszczających, jako łącznik z wyższymi wibracjami, i stąd tak chętnie wykorzystywane w przybytkach religijnych, w tym także w katolickim kościele.

Zalety palenia olibanum w domu to zwiększona odporność organizmu i dotlenienie mózgu. Kadzidło wspomaga koncentrację, co ma znaczący wpływ na szybszy proces nauki i zapamiętywania. Działa kojąco i relaksacyjnie na psychikę. Oczyszcza powietrze w pomieszczeniach, utrzymując niezwykle lekki i odświeżający drzewiasty zapach przez wiele godzin.

Spalanie ziół

herbasacra okadzanie ziolaTradycyjnie można palić kadzidło, mirrę, białą szałwie ale nie tylko! Z naszego polskiego ogrodu można wybrać naprawdę wiele, wiele ziół np:.lawendę, rozmaryn, tymianek, arcydzięgiel, miętę, z lasu drzewa takie jak jałowiec, świerk czy sosna (żywica lub igły), a nawet spalać bałtycki bursztyn. Można palić przyprawy np.: cynamon, gałkę muszkatołowa, goździki i liście laurowe – uwolnią one w powietrze wszystkie swoje cenne składniki, niejako „lecząc” dom. Od lat wszystkie te zioła maja konotacje magiczne, w które nie każdy musi oczywiście wierzyć, jednak wszystkie te aromaty mają pozytywny wpływ na człowieka, a także oczyszczają środowisko w którym żyje, jako że cząsteczki zawarte w roślinach, łączą się i neutralizują z tymi szkodliwymi zalegającymi w powietrzu. Ponadto tak sporządzone zielne kadzidła mogą mieć przeróżne właściwości lecznicze, afrodyzyjne lub poprawiać samopoczucie psychiczne.

Jak spalać kadzidła sypkie
Jest kilka technik, ale skupię się na najprostszej. W celu okadzenia domu należy rozpalić bezwonny węgielek (taki do shishy), poczekać aż cały zmieni barwę z czarnej na „spopieloną”, a następnie położyć kilka kryształków żywicy lub kawałków suszonych ziół. Gotowe! Teraz bierzemy kadzielnicę (może nią być np. żaroodporna miseczka lub blaszany pojemnik) i obchodzimy mieszkanie, aby rozprowadzić aromatyczny dym. Dobrym pomysłem jest wymawianie jakiejś afirmacji, czyli własnego zaklęcia. Dodam, że sypkie kadzidła żywiczno-ziołowe czasem mają tendencję do uwalniania dużej ilości dymu, warto więc pamiętać o oszczędnym dawkowaniu, zwłaszcza jeżeli chodzi nam o subtelny efekt (lub spodziewamy się gości). Ponieważ mamy do czynienia z ogniem należy zachować adekwatne środki ostrożności, czyli przede wszystkim cały czas mieć na oku naszą kadzielnicę. Pojemniczki do spalań mają tendencję do znacznego nagrzewania się, dlatego warto zatroszczyć się o dodatkową izolację np. ustawić je na korkowej lub drewnianej podstawce, a do środka nasypać piasku lub kamyków na których dopiero układamy pastylkę węgla. Osobiście, zwykle stosuje połówkę takiego węgielka – wychodzi ekonomiczniej i zupełnie wystarcza na jednorazowy seans okadzania.

Zapach siarki

herbasacra czosnekMieszkając w Hiszpanii zostałam obdarowana czosnkiem. Takim prawdziwym hiszpańskim czosnkiem, nie chińską namiastką, jakich pełno w polskich sklepach. O takiej główce czosnku mówi się, że po jej zjedzeniu torreador potrafił powalić byka samym tylko oddechem.

Dowiedziałam się także, że ząbek czosnku można umieścić pod łóżkiem, wtedy wypędza złe moce, demony i ochrania śpiącą osobę… No tak, w końcu coś w czosnku jest, toż to legendarny postrach wampirów. Jakie było moje zdziwienie kiedy okazało się, że czosnek głównie usunął , no mówiąc wprost, specyficzny „zapaszek” jaki czasami wypełnia wiekowe pomieszczenia. Zachęcona rezultatami na drugi dzień rozłożyłam więcej czosnku, a potem wywietrzyłam mieszkanie, i voila! Dziwne, stare zapachy zneutralizowane (na szczęście zapach czosnku również się usnął wraz z przeciągiem). Ciężko mi powiedzieć, czy to zdolności antybakteryjne czosnku, czy to siarka, która znana jest z wiązania się z różnymi toksynami, grunt, że metoda działa. Musze jednak ostrzec sumiennie, ze mój szatański pomysł na taką ilość zmiażdżonego czosnku rozłożonego po kątach mieszkania wywołał też wzmocnione bicie serca, a także problem z zaśnięciem. Lepiej więc lepiej nie szaleć z tym piekielnym warzywem, zwłaszcza jeżeli zamierzamy przebywać w pomieszczeniu.

             

_________________________________________________

Spodobała Ci się ta porada? Bądźmy w kontakcie!

           herbasacra czosnek
  

________________________________________________

Reklamy

6 thoughts on “okadzanie domu

  1. regis pisze:

    bardzo fajny tekst. Przeczytałem z dziką przyjemnością i czekam na więcej! Czy wiesz może jak robic własne kadzideła? Takie na patyczku, jak ze sklepu?? 😀

    • herbasacra pisze:

      Dziękuję! Teoretycznie jest na to sposób, aby zrobić takie patyczkowe kadzidełka, ale na polskie warunki jest na tyle skomplikowany, że wymaga oddzielnego postu. Może wkrótce opiszę własne eksperymenty 😉 🙂 Póki co polecam doświadczenia z ziołami sypkimi 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s